W obronie krzyży staję!

Jedną z nienaruszalnych zasad na wszystkich stronach genealogicznych, jest zakaz publikowania treści obrażających: inne narodowości, pochodzenie etniczne, oraz uczucia religijne. Dlatego pisanie na portalu genealogicznym na tematy wiary, może być odbierane przez ich administratorów jako łamanie regulaminu. Zabrania się też poruszania wszelkich tematów związanych z polityką. Nie zamierzam politykować, nikogo obrażać i łamać regulaminu. Muszę się jednak liczyć, że znajdzie się ktoś, kto połączy politykę z religią i będzie udowadniać wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. W ten sposób szybko narażę się na heit, a nawet na ostracyzm. A niech tam. W dobie coraz częstszych zakazów, nakazów i znikania krzyży z życia publicznego, zabiorę głos, by pokazać nierozerwalny związek krzyża z genealogią.

Krzyże, krzyże, krzyże. Towarzyszą każdemu poszukiwaczowi korzeni. Niezależnie od wiary. Są one znakiem rozpoznawczym naszych świątyń, kaplic, cmentarzy. Ich znak spotykamy wielokrotnie, często nie zdając sobie z tego sprawy. Nie mam tu na myśli krzyży widniejących na flagach państw i znakach drogowych, umiejscowionych przed przejazdami kolejowymi. tzw. krzyży św. Andrzeja spotykanych podczas podróży do archiwów. Przemilczę też powiedzenia towarzyszące nam przy pożegnaniach; – w domu przez współmałżonka – „Mam z tobą krzyż pański” a w archiwach przez urzędników – „Krzyż na drogę”.  W kręgu genealogicznych zainteresowań są także liczne kościoły pod wezwaniem Św. Krzyża. W moim przypadku aż cztery.  Ale nie o nich będzie mowa. Napiszę o krzyżach, które  spotykamy w genealogii. To o nich napiszę kilka słów.

Każdy z nas, wcześniej czy później w starych aktach natrafił na znak krzyża zastępujący podpis osoby niepiśmiennej. Jeden lub kilka w rzędzie postawionych obok siebie krzyży lub krzyżyków (iksów) zastępujących podpis. Ten z pozoru prosty znak był poświadczeniem mówienia (i pisania) prawdy. Niejednego genealoga ucieszył analfabetyczny gryzmoł poczyniony niewprawną ręką niepiśmiennego przodka. Dlaczego znak krzyża, a nie inny nieskomplikowany znak pisarski? W moim przypadku odpowiedź jest prosta. Życie moich przodków nierozerwalnie powiązane było z wiarą i religią. Znakiem krzyża moi przodkowie rozpoczynali i kończyli dzień. Błogosławili dzieci i pokarmy. Przystępowali do pracy, odżegnywali się nim od złego. Postawiony przez nich krzyż przydrożny, był miejscem modlitw i spotkań również okolicznych mieszkańców. Także i dziś, przechodząc lub przejeżdżając obok niego, wiele osób skłania głowę, zdejmuje czapki, lub żegna się kreśląc na piersi znak krzyża.

Krzyże znajdują się też na tarczach herbowych. Jego różne formy widnieją na rodowych godłach. Występują na tarczy jako figury; zaszczytne, uszczerbione i zwykłe. Genealodzy obeznani z językiem blazonowania potrafią dokładnie określić zarówno kształt krzyża, jak jego rodzaj i usytuowanie go na herbowej tarczy (lub klejnocie nad tarczą). Mniej obeznani mogą posłużyć się wyszukiwaniem ich na stronach;                    www.gajl.wielcy.pl     lub         www.genealogia.okiem.pl

Za pomocą tej  drugiej strony, po wybraniu formy krzyża i kliknięciu na „Herby z tym symbolem” można zapoznać się z całą gamą herbów z wybranym krzyżem. Szczęśliwcy mogli także odziedziczyć po swych znamienitych przodkach pamiątki z tym znakiem; zegarki, sztućce, oraz biżuterię z wygrawerowanymi krzyżami w herbie. Także monety i odznaczenia z motywem krzyży – to niektóre z przykładów pamiątek z tym znakiem.

Przydrożne krzyże wraz z przydrożnymi figurkami i kapliczkami, stanowią małą architekturę sakralną. Rozsiane są wszędzie tam gdzie istniało i istnieje chrześcijaństwo. W Polsce są czymś naturalnym. Cały nasz kraj jest nimi bogato ozdobiony. Te pomniki religijnej kultury, są niemymi świadkami naszych dziejów. Stawiano je z różnych powodów. W zależności od dziejów. Wznoszenie ich nasilało się w czasach prześladowań, wojen, zaraz, powstań, uwłaszczeń. Stawiane były także w czasie zaborów, chociaż stawiania ich było zabronione przez zaborców. Wznoszono je także w PRL-u. Najgłośniejszym wydarzeniem z tego okresu było postawianie krzyża w Nowej Hucie, kiedy to w kwietniu 1960 r. doszło do rozruchów z milicją.

Żaden z krzyży nie powstał przypadkowo. Każdy z nich przypomina o jakimś wydarzeniu – lokalnym bądź państwowym. W mikro skali – jednego fundatora lub kilku osób. Stawiane były w miejscach ważnych; przy kościołach, w centrum wsi lub osad. Stawiano je także w miejscach mniej ważnych lub całkiem na odludziach. Stawiane na końcu wsi, wytyczały jej granice. W kilku regionach Polski, te graniczne krzyże, były świadkami ostatniego pożegnania osoby zmarłej z wsią i jej społecznością. Pod krzyżami stojącymi na rozstajnych drogach, witano zacnych przybyszów i żegnano odchodzących gości. Stawiane przy ścieżkach do lasów, miały chronić mieszkańców przed czyhającym w lesie złem. Lokowane przy zbiornikach wodnych miały chronić przed utonięciem lub upamiętniały czyjeś utonięcie. Służyły do pochówków pod nimi. Akt zgonu nr 23 z 1811 roku z parafii Raszyn.

http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,163330,6

Akt nr 23   Posiada Załuski

Roku tysiąc osiemset jedenastego dnia czwartego miesiąca maja o godzinie piątej pod wieczór przed Nami Proboszczem Raszyńskim sprawującym obowiązki urzędnika Stanu cywilnego gminy raszyńskiej powiatu warszawskiego w departamencie warszawskim Stawili się; Piotr Baran mający lat pięćdziesiąt dwa, tudzież Grzegorz Ostrowski mający lat trzydzieści dwa obydwaj stanu rolniczego gospodarze we wsi Opaczy Dużej do której Posiada Załuski jest przyległa w gminie i parafii raszyńskiej położonej zamieszkali i oświadczyli Nam iż znaleźli człowieka płci męskiej w tym dniu, wcale nieznanego, który się obwiesił w gaiku między brzezinką tejże Posiady Załusk w gminie i parafii raszyńskiej, zostający już wiszonego, za uczynioną tedy przez zesłanych od rządu Fizyka i chirurga na miejscu excuteracyja i wykonanym w przytomności mnie urzędnika cywilnego opisie i zatwierdzeniem podpisu mojego, tenże Człek na rozstajnej drodze pod figurą głęboko w ziemię zakopany został. Po czym oświadczający gdy pisać nie umieją my akt niniejszy zejścia takowego po przeczytaniu onego stawiającym podpisaliśmy.

Ksiądz Szczepan Bogdanowicz proboszcz raszyński sprawujący obowiązki urzędnika stanu cywilnego.

 

Każdy z wznoszonych krzyży był okolicznym drogowskazem; zarówno duchowymi, czysto ludzkimi jak i dosłownie użytkowymi. Niektóre krzyże z czasem stały się tak charakterystyczne dla miejscowego krajobrazu, że podróżni określi swoje położenie w terenie względem nich. Chociaż większość z nich jest dzisiaj anonimowa, każdy krzyż do czegoś nawołuje lub przypomina o zdarzeniu z przeszłości. Były wznoszone w podzięce za otrzymane łaski, za uzdrowienie z choroby, za uratowanie z wojennej pożogi, lub klęski żywiołowej. Stąd tak wiele z nich powstało w czasie wojen i powstań lub po ocaleniu mieszkańców przed nadciągającą zarazą.

Charakterystyczne są krzyże choleryczne. Osoby które pochłonęła zaraza chowano na osobnych cmentarzach cholerycznych i wznoszono krzyże, które noszą nazwę krzyży morowych, lub krzyży cholerycznych. Występowały jako pojedyncze lub potrójne. Forma ustawienia trzech krzyży była ściśle określona. Pośrodku znajdował się dwuramienny krzyż zwany krzyżem cholerycznym, morowym lub od hiszpańskiego miasta – karawaką. Taki rodzaj krzyża nazywany jest także krzyżem św. Zachariasza. Po jego bokach stawiano dwa niższe krzyże jednoramienne. Takie krzyże w dobrym stanie zachowały się w kilku miejscowościach m.in. w Babkowicach w Wielkopolsce. Na pionowych i poprzecznych belkach wyryto 7 krzyży oraz 18 liter będących początkiem modlitewnych psalmów. Patronami od morowego powietrza byli św. Rozalia i św. Roch.

Osobnym zagadnieniem są krzyże pokutne. Stawiane były na przestrzeni XIII do XIX wieku. Zwyczaj  stawiania ich przywędrował do Polski z zachodu Europy. W Niemczech i Czechach zwane były krzyżami pojednania, bo nie pokuta a akt przebaczenia leżał u podstaw stawiania krzyży. Krzyże te przypominają raczej o surowości prawa, niż skrusze zabójcy. Stawiane one były przez sprawców zbrodni po spełnieniu kilku warunków m.in. pielgrzymka do miejsc świętych, poniesienie opłat sadowych, wpłacie pewnej sumy na rzecz Kościoła -światło, pochówek, msze za zmarłego, msza za sprawcę, zadośćuczynienie rodzinie ofiary – pokrycie kosztów leczenia, renta dla wdowy itp.  Te kamienne krzyże nader często przenoszone były z pierwotnych miejsc ich umiejscowienia w odległe miejsca. Wykorzystywane były na cmentarzach, w parkach i ogrodach. Niejednokrotnie posłużyły jako tani materiał kamieniarski przy wznoszeniu nowych krzyży lub budowli. Przykładem jest Bytom Odrzański, gdzie kilka takich krzyży zostało wmurowane przy budowie wieży. Także na Ziemi Świętokrzyskiej można spotkać krzyże pokutne. Znajdują się w pobliżu Kielc, w Żernikach, w gminie Sobków, w powiecie jędrzejowskim.

Mówiąc o krzyżach i genealogii nie sposób nic nie powiedzieć o instytucjach, do których najczęściej zwracamy się listownie lub e-mailowo. Odpowiedzi na piśmie z tych instytucji są podstemplowane pieczątkami z wizerunkiem krzyża. Mają go liczne USC miast w których herbie jest krzyż.  Wykorzystują go także PCK, Policja i niektóre Towarzystwa Genealogiczne. Krzyż jest w logo; Warszawskiego i Ostrowskiego TG oraz ŚTG „Świętogen”. Podczas wertowania aktów spotykamy się z nazwiskami których krzyż stał się etymonem słowotwórczym. Oto niektóre z takich nazwisk; Krzyżak, Krzyżan, Krzyżaniak, Krzyżanowski, Krzyżeński, Krzyżewski, Krzyżkowiak, Krzyżosiak, Krzyżuk. Nie sposób nie wspomnieć też o licznych miejscowościach, które w swej nazwie mają ten znak. Są one rozsiane po całej Polsce. Zajmują kilka stron Słownika geograficznego Królestwa Polskiego; Krzyż, Krzyżaki, Krzyżanów, Krzyżanowice, Krzyżany, Krzyżowa… To tylko niektóre z nich. W naszym województwie też jest kilka takich miejscowości. Najbardziej jednak znane są; klasztor na Świętym Krzyżu i ruiny zamku Krzyżtopór w Ujeździe.

Dzisiaj proste krzyże stają się niepopularne. Dla części ludzi są wręcz passe. Wykorzystywane są też nader często do niemających nic wspólnego z religią celów. (Amber Gold, faszyści, sataniści, Ku-Klux-Klan skinheadzi). Ostatnio zapanowała moda na ich usuwanie. Niektórzy chętnie posprzątaliby je wszystkie. Myślę, że nie trzeba odgórnych zaleceń, decyzji, poleceń do ich usuwania. Krzyże starzeją się, niszczeją i same znikają z polskiego krajobrazu. Taka jest kolej rzeczy. Trzeba robić wszystko by swym działaniem nie przyczyniać się do powstawania nowych krzyży. Myślę tu o krzyżach stawianych na miejscu wypadków komunikacyjnych oraz o opisywanych powyżej przyczynach stawiania krzyży – prześladowania, wojny, zarazy, powstania.

Jerzy Wnukbauma