Vivat !Vivat! Floreat!

Tak się składa zazwyczaj,że dzieci :lekarzy,adwokatów,rzemieślników,artystów,biznesmenów przejmują po dziadku lub ojcu i matce pałeczkę i kontynuują ich zawody.Tradycja rodzinna? Pewnie tak,ale moim zdaniem geny nie odgrywają tu żadnej roli. W grę raczej wchodzi zwykłe wyrachowanie dziadka lub rodzica,który w rozmowie „co słychać w pracy” przy codziennym śniadaniu lub obiedzie niby nieumyślnie a celowo wtajemnicza juniora w tajniki zawodu. Póżniejsze wizyty ” u taty w pracy ” działają podpbnie jak praktyki zawodowe a ukierunkowanie w wyborze szkoły stawia przysłowiową kropkę nad ” i „. Ja także poszedłem w ślady ojca.
Przejąłem w schedzie po ojcu zakład pracy z długoletnią tradycją sięgającą końca XIX wieku.Zakładu którego lokalizację zna każdy szanujący się Kielczanin.Pracuję w nim do dnia dzisiejszego .

Oto krótki rys historyczny naszego zakładu pracy.
W 1897 roku poza granicami ówczesnego miasta Kielce,przy gruntowej drodze polnej biegnącej wzdłuż torów kolejowych powstała huta szkła „Maryla” będąca małym prywatnym zakładem w którym produkowano opakowania szklane ; słoiki,butelki i drobną galanterię szklaną.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w roku 1918 na bazie byłej huty szkła powstały Kieleckie Zakłady Wzajemnego Kredytu Spółka Kupców Ziemi
Kieleckiej ” Kielecka Odlewnia „. Uf !. Strasznie długa nazwa. Lista wykonywanych przez odlewnię wyrobów jest znacznie krótsza.
Produkowano w niej do 1922 roku słynne przed wojną żeleżniaki,garnki żeliwne emaliowane oraz proste maszyny i narzędzia rolnicze.
W roku 1926 powstał zakład Przemysłu Metalowego „Granat”. Z chwilą jego powstania datuje się znaczny rozwój zakładu. Było to związane z produkcją zbrojeniową tj. na zamówienie wojska produkowano tu granaty,zapalniki,oraz paski amunicji przeciwlotniczej i karabinowej.
Ta stara część zakładów „Granat”zachowała się po małych przeróbkach i remontach do dnia dzisiejszego i mieści się w niej zakład produkcji świec zapłonowych.
Po wkroczeniu wojsk niemieckich w roku 1939 aż do wyzwolenia tj. 1945 roku mieściła się tu filia niemieckich zakładów zbrojeniowych „Hasag” ze Skarżyska Kamiennej. Po wyzwoleniu zakład powrócił do przedwojennej nazwy – Przemysł Metalowy”Granat” S.A-ale już pod zarządem państwowym.
W roku 1946 powstaje Fabryka Przyrządów i Części Precyzyjnych,a zakład podporządkowany jest Zjednoczeniu Przemysłu Włókienniczego w Łodzi.
Cztery lata pózniej w 1950 roku powstają Kieleckie Zakłady Wyrobów Metalowych Nr 2 (KZWM Zakład nr 2 ).
W tym okresie od 06 września 1949 roku mój ojciec rozpoczyna karierę jako kreślarz. W roku 1952 KZWM przekształca się w Zakłady Metalowe Kielce i zaczyna się produkcję łańcuchów do motocyki ( w większości produkcja ich skierowana jest na miejscowy rynek do SHL-ek),oraz produkcję suwnic typu Stauffera.W roku 1956 z taśm fabrycznych zeszły pierwsze świece zapłonowe.Rok póżniej rozpoczyna się trwająca do dnia dzisiejszego produkcja
łożysk tocznych.W roku 1970 w dobie gierkowskiej gigantomanii zakłady wchodzą w skład Kombinatu Przemysłowego Łożysk Tocznych-Prema FŁT
w Kielcach. z zakładem wiodącym ZP „Iskra” w Kielcach. W roku 1974 zakład kolejny raz zmienia nazwę na Fabrykę Łożysk Tocznych w skrócie FŁT „Iskra” Kielce.Rozrasta się i powiększa o nowy biurowiec,nową przychodnię zdrowia,Zakład Produkcji w Niwkach Daleszyckich,oraz największą inwestycję budowaną przez Francuzów,a wyposażoną w japońską linię produkcyjną- „Iskrę ” II.
W okresie posolidarnościowym kieleckie zakłady sprywatyzowano i w roku 1998 część kieleckiego zakładu wykupiła NSK- firma japońska zaj mująca sie produkcją łożysk mająca swe filie na całym świecie.
Po połączeniu powstała NSK-„Iskra” Polska. Rozpoczął się okres przeze mnie nazywany „cost down”,gdyż było to najczęściej słyszane słowo. W tym czasie odłączył się niewykupiony przez NSK zakład nr 1 produkujący świece zapłonowe
i Zakład Narzędzi Specjalnych. Służby pomocnicze takie jak : ślusarze,mechanicy
hydraulicy,pompiarze- wykupili drobni nowobogaccy by świadczyć usługi na rzecz NSK. Zaprzestano produkcji łożysk na wydziale W-4,oraz kulek na wydziale W-5,na którym do emerytury pracował ojciec na stanowisku starszego mistrza.
Wydział Produkcji Komponentów wykupiła inna japońska firma,a ich produkcję z racji utworzenia w Radomiu strefy bezcłowej przeniesiono z Kielc.
Sprzedano przychodnię zdrowia i biurowiec. Po skończeniu pakietu socjalnego zagwarantowanego przez NSK zaczęło się redukowanie stanowisk robotniczych i kierowniczych. Z zakładu zatrudniającego w najznakomitszym okresie kilka tysięcy pracowników dowożonych z całego regionu transportem zakładowym i komunikacja PKS- w roku 2007 pracowała jedna siódma apogeum.
Od roku 2006 zakład ponownie zmienił nazwę na NSK Bearings Polska S.A.

A ja ? Cóż ja . Powoli pauperyzuję się i….jest mi tu dobrze.
Tak dobrze,że dobrze mi tak. Vivat ! Vivat! Floreat ! = Niech żyje !
Niech Zyje ! Niech rozkwita ! Z pierwszomajowym pozdrowieniem.

Autor: jaduzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *