Ojciec dyrektor.

Dla swoich synów i synowych to ojciec Tadeusz i z całą pewnością – ojciec dyrektor! Dla mojej matecznej babki – brat Tadeusz. Oczywiście też dyrektor. Specjalnie kładę nacisk na dyrektora. Według dokumentacji pracowniczej jaką przez lata pracy gromadził, Tadeusz Skowron, (bo o nim mowa), – był pierwszym dyrektorem Technikum Mechanicznego w Kielcach. Dlaczego więc w szkolnym archiwum tutejszego technikum, nie pozostał żaden dokument świadczący o tym fakcie? Dlaczego pierwszy dyrektor kieleckiego Technikum Mechanicznego został wyparty z historii szkoły i zapomniany? Aby to wyjaśnić muszę zacząć od początku jego kariery na niwie oświaty. Posłużę się fragmentami biografii w opracowaniu jego wnuczki, a mojej kuzynki Małgorzaty Skowron. Jego szerszy życiorys wsparty starymi, rodzinnymi zdjęciami i dokumentami, ukaże się w „Naszych Genehistoriach”.

Tadeusz Skowron urodził się 8 października 1906 roku w pod kieleckich Daleszycach. Był synem moich pradziadków, Franciszka i Antoniny z domu Burdzińska. Po skończeniu szkoły powszechnej i gimnazjum, podjął dalszą naukę w liceum. Ukończył seminarium nauczycielskie i podjął starania o pracę w zawodzie nauczyciela. Po krótkim okresie pobytu w Kielcach, wyjechał wraz z żoną i dzieckiem do Kołońca w gminie Ruda Maleniecka, gdzie decyzją Inspektora Szkolnego został zamianowany na stanowisko nauczyciela w Szkole Powszechnej. Było to 23 kwietnia 1931 roku. Od tego czasu datuje się jego długoletnia praca w oświacie. Po śmierci żony przeniósł się z dwójką synów do Koliszowych w gminie Ruda Maleniecka. Tu z początkiem roku szkolnego dnia 1 września 1932 r. objął stanowisko nauczyciela Publicznej Szkoły Powszechnej a także pełnił funkcję p.o. Kierownika Szkoły. W 1935 roku zdał praktyczny egzamin na nauczyciela Szkół Powszechnych i dekretem Inspektora Szkolnego nr 2998/ 36 stał się etatowym nauczycielem Publicznych Szkół Powszechnych.

Osobnym rozdziałem w jego życiu był okres II wojny. 1 września 1939 roku został zmobilizowany do 103 Batalionu Wartowniczego w Kielcach. Wraz z innymi powołanymi, został zakwaterowany na Wietrzni, gdzie pełnili wartę przy magazynach wojskowych. 22 września jego Batalion złożył broń. Został internowany na kieleckiej Bukowce. Staraniem swojej siostry Apolonii został zwolniony  z niewoli. Po wrześniowej zawierusze wrócił do szkoły w Koliszowach i ponownie podjął pracę. W czasie okupacji zajął się tajnym nauczaniem. Należał też do podziemia narodowo- wyzwoleńczego. Był członkiem Batalionów Chłopskich. Został szefem miejscowej placówki sanitarnej. Podlegał koneckiemu lekarzowi. Do jego obowiązków należało wyszukiwanie i organizowanie punktów sanitarnych (tzw. melin), oraz wyposażenie ich w środki medyczne i opatrunkowe. Oprócz tej funkcji  zbierał dla partyzantów BCh informacje o przemieszczaniu wojsk niemieckich oraz ruchach innych oddziałów partyzanckich na terenie koneckim. Przekazywał je do punktu kontaktowego. Do przenoszenia meldunków wykorzystywał też obu swoich synów. Ich „partyzantka” skończyła się gdy po jednej z takich „wycieczek”, przybiegł do domu wystraszony młodszy syn Edmund i opowiedział co mu się przydarzyło. Na wąskiej gruntowej drodze za wsią, zatrzymał go jadący za nim na rowerze niemiecki żołnierz. Głośne – „Halt! Hende hoch!” sprawiło, że stanął jak wryty. Przez kierownicę roweru Niemiec miał przewieszony pistolet maszynowy. Żołnierz chwycił broń i w tym samym czasie zeskoczył z roweru. Mocnym szarpnięciem chciał uwolnić zaplątaną o kierownicę broń. Pistolet maszynowy wypalił krótką serią. Wystrzelone pociski przeorały głęboko ziemię przed nogami Edmunda. Wystraszony tą sytuacją żołnierz niemiecki rozkazał dziecku szybko uciekać do domu.

Po wojnie decyzją Kuratora Okręgu Szkolnego Łódzkiego do wymiaru uposażenia nauczyciela w jawnym szkolnictwie polskim na terenach okupowanych zaliczono mu 5 lat 4 miesiące i 16 dni. Ale oprócz jawnego nauczania udzielał się również w tajnym nauczaniu. Z tego powodu musiał się ukrywać przed gestapo. Na dowód tego istnieją dokumenty w IPN-ie. Tuż przed zakończeniem wojny 1 marca 1945 roku, dziadek został przeniesiony do Nieświnia w charakterze Kierownika Publicznej Szkoły Powszechnej. W Nieświniu doczekał słynnego, sfałszowanego referendum przeprowadzonego w czerwcu 1946 roku. Tuż przed głosowaniem został zatrzymany przez UB i przetrzymany 48 godzin. Teren konecki opuścił w 1948 roku i podjął pracę w Gimnazjum Kamieniarskim w Chęcinach w charakterze pedagoga oraz zastępcy Dyrektora tejże szkoły. W tym samym roku przeniósł się do Kielc i podjął pracę w Szkole Przemysłowej przy Hucie „Ludwików” w Kielcach w charakterze Dyrektora Szkoły. Od przeniesienia do Kielc zaczyna się kolejny i ostatni etap pracy w charakterze nauczyciela. Dla niego zaczynał się okres nazwany przez jego najbliższych – ZAPOMNIANY PIERWSZY DYREKTOR.

Przy staraniu dyrekcji Szkoły Przemysłowej i wsparciu KZWM w Kielcach otrzymano zgodę na budowę nowej szkoły przy ul. Szkolnej 25 ( obecnie Jagiellońska 32). Po ukończeniu budowy 1 września 1952r. uczniowie przenieśli się do nowej siedziby. Nazwa nowej szkoły została przemianowana na Technikum Mechaniczne i Zasadnicza Szkoła Metalowa w Kielcach. Dyrektorem zespołu tych szkół został mianowany Tadeusz Skowron. W ocenie pierwszych roczników TM, kolegów jego synów, którzy też uczęszczali do tej szkoły, był dobrym, pełnym humoru, komunikatywnym i życzliwym człowiekiem. Nikomu kto się zwrócił do niego nie odmawiał pomocy. Umożliwiał kształcenie się „ chłopcom z lasu” dziś mówimy o nich „Żołnierze Wyklęci”. Podobnej pomocy udzielał repatriantom z ZSRR, przyjmując i umożliwiając im kształcenie w „jego szkole”. W kwietniu 1953 roku w Technikum Mechanicznym została zorganizowana narada dyrektorów szkół Ministerstwa Przemysłu Metalowego. Z rąk ministra tego resortu otrzymał za to pisemne podziękowanie. We wrześniu 1953 roku został odwołany z funkcji Dyrektora Zasadniczej Szkoły Metalowej w Kielcach, którą to pełnił wraz ze stanowiskiem Dyrektora Technikum Mechanicznego. Rok później został wezwany do Wojewódzkiego Komitetu Partii w Kielcach, gdzie odebrano mu książeczkę partyjną i usunięto go z partii.

Nie będę rozpisywał się, co było przyczyną usunięcia mojego kuzyna z zawodu nauczyciela. Z rodzinnych przekazów wiem, że brat mojej matecznej babki, źle zainwestował swoją przyjaźń. Nie przewidział, że skończył się czas, gdy prawdziwych przyjaciół poznawało się w biedzie. Powiało dobrobytem ze wschodu i często dawny przyjaciel stawał się wrogiem.  Moja siostra cioteczna wylicza tylko niektóre przyczyny odwołania ze stanowiska jej dziadka i pozbawienie go możliwości dalszego wykonywania zawodu nauczyciela. Należą do nich między innymi:

  • areszt podczas głosowania „3xtak”,
  • wiszące krzyże w Szkole Przemysłowej przy Hucie „Ludwików” (co stwierdziła kontrola z Ministerstwa Edukacji),
  • przyjmowanie do szkoły „nieodpowiednich uczniów”.
  • szukanie haków i donosy „życzliwego kolegi” człowieka, który udawał przyjaciela mojego dziadka a z którym znali się jeszcze z czasów koneckich.
  • koneksje rodzinne tj. jego najstarszy brat Edmund Skowron mieszkał w USA. Brat jego żony Eugeniusz Szarnecki służył w polskich dywizjonach RAF-u. Po wojnie pozostał w Anglii. Jego brat cioteczny mjr Tadeusz Burdziński był cichociemnym, walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie uciekł do Anglii. Jego drugi brat cioteczny por Jerzy Burdziński został zamordowany w Katyniu. Siostra Jerzego Teresa Burdzińska była łączniczką AK okręgu zawierciańskiego. Została zamordowana przez Niemców w grudniu 1942r w Zawierciu. Jego jeden szwagier był piłsudczykiem i Ak-owcem, drugi był synem Niemca.

Aż nadto jak na jednego człowieka. Jeśli chodzi o amnezję i wyparcie z pamięci pierwszego dyrektora, przez było nie było renomowaną kielecką szkołę mogę tylko zwrócić uwagę, że był to czas nazywany „okresem błędów i wypaczeń”. Częsta reorganizacja i zmiana nazw szkoły sprzyjała także zamiataniu pod dywan i puszczaniu w niepamięć niewygodnych zdarzeń. Tą krótką biografię pora zakończyć słowami jakie Tadeusz Skowron usłyszał na pożegnanie – „Sami widzicie, że nie możecie uczyć i wychowywać naszej młodzieży!” Jakbym słyszał Czarnka.

Jerzy Wnukbauma.