Przeżyłem prawie 3/4 wieku!
Czas liczony w latach. Nie w parseku.
Dlaczego więc śmignął z prędkością światła?
Moja droga była prosta. Nikt jej nie gmatwał.
Za nieboskłonem jest życia meta,
kiedyś tam dotrę. Skończę życia etap.
Kostucha mnie klepnie i powie „Berek!”
Podążę za nią i zwiększę dusz szereg
zjaw, które stoją w kolejce do nieba.
Jak będzie Panie taka potrzeba,
napiszę sobie piękne requiem,
wdzięczny, że chociaż dusza ma żyje.
A jeśli wzgardzisz tym, co(m) naskrobał
i nie daj Boże – diabłu się to spodoba
i do czeluści piekieł mnie sprowadzi
kopytny, rogaty, czarci pomiot gadzi –
znaczy, że twórczość ma nisko upadła
i genealogia z szuflady pójdzie do diabła!
Jerzy Wnukbauma
