Gdy mieczem wojujesz to od miecza giniesz.
Żona kiedyś wszczęła dialog-
„Co z ciebie Stary za genealog?
Tkwisz bezustannie w którymś tam wieku…
Pora się ocknąć! Człowieku!
Trzeba z żywymi naprzód iść,
Brać z życia wszystko co nowe
A nie w archiwum ciągle tkwić
Zmarłymi zaprzątać swą głowę”.
„Patrz; – ściany wyblakłe, sufit szary
Tapczan zepsuty, w oknach szpary,
Telewizor grat, żelazko kupa złomu…
Weź się do roboty! Zrób coś też dla domu.
Bo kiedyś skończę z takim życiem;
Sielskim, beztroskim, spokojnym.
Przy komputerze ciągłym gniciem!
A remont kto zrobi? Chcesz wojny?
„Tego nie zrobi ma ręka kobieca!
Chyba poszukam jakiegoś speca!”
(Tu chciała wzbudzić zazdrość we mnie
Że niby obcy facet, robota, premie…)
Co masz – mówi dalej- po przodkach swych w spadku?
Hemoroidy od siedzenia przy czytniku,
A po nadrzewnym swym prapradziadku –
Ogon szczątkowy w zaniku!”
„Wiesz co Stara. – mówię doń – Nie mam złości.
Nawet gdy myślisz o tym bez kości!”
W duchu pomyślałem – „Facet nie bądź głupi!”
Pokazałem żonie akta z Nowej Słupi.
Znalazła swą familię dalszą i tą bliską.
Przejęła pałeczkę. Siedzi w tym po uszy.
Teraz ona sprawdza panieńskie nazwisko
Nie szczędząc na to czasu ni funduszy.
Dzisiaj ona żyje na mym opierunku
Nie mając dla mnie za grosz szacunku.
Dzisiaj to ja sprzątam, piorę i gotuję
Ona ma to gdzieś – z przodkami obcuje.
Zaniecha tak żyć, to ustaną gniewy.
Oby jak najszybciej ma natchniona żonka
Rzuciła to wszystko, dotarła do Ewy
Bo zacznie szukać …ale małżonka!
Jerzy Wnukbauma
Autor: Jerzy Użyczak
