Ja od małego dziecka wierzę
i wierzę jak dziecko szczerze,
że na początku było słowo,
że wyrzekł Bóg formułkę zdawkową,
coś w rodzaju – „NIECH SIĘ STANIE!”
i wypełniły się wszystkie otchłanie
boskim światłem i mrokiem ciemności.
A Bóg miał przy tym mnóstwo radości.
Drugiego dnia rzekł – „PANTA RHEI”
i z bezkresnej materii szarej
spłynęły z mglistości wód ściany.
Powstały wtedy praoceany.
Gdy nastała cisza i ustał zamęt
rozjaśniał barwną tęczą firmament.
I bił Pan Bóg sam sobie brawo,
uradowany wspaniałą zabawą.
Trzeciego dnia Bóg stworzył Pangeę.
Uczynił kobierce traw, zielone knieje,
rzeźbił; niziny, równiny, góry,
które sięgały ponad chmury.
Głośno zwał wszystko to co czynił
i wtedy spostrzegł, że się przyczynił
do zjawisk dzisiaj zwanych echem
zanosząc się jak dziecko śmiechem.
Czwartego dnia rzekł Bóg – „Dosyć chaosu!
Niech prawa fizyki dojdą do głosu!”
Tchnął na kosmiczne bezładne grudki
i uformował wszechświat calutki.
Zachwytu pięknem nie było końca.
Powstały wtedy planety i słońca
rozsiane po całym nieboskłonie.
A Pan Bóg rad zacierał dłonie.
Piątego dnia rzekł Pan – „Ab ovo!”
Do dzisiaj mędrcy ruszają głową
co było pierwsze – jajo czy kura,
czy życiodajna w Tetydzie mikstura
dała na Ziemi pierwsze istnienie,
później od niego wszelkie stworzenie.
A Pan powstrzymywał śmiechu ataki
Patrząc na ichtiofaunę i na praptaki.
Szóstego dnia rzekł Bóg – ‚Oto człowiek”
rzeźbiąc Adama od stóp do powiek.
Co się zaś tyczy mózgowej kory,
nie był dla niego już taki skory.
Intencją planu boskich zamysłów
było obdarzyć faunę częścią zmysłów.
Bóg tworzył zwierzęta, z nazwy wymieniał,
Śmiał się żartował, ze szczęścia promieniał.
Siódmego dnia Bóg przysiadł w cieniu.
Nie było mowy o przemęczeniu.
Sposępniał, zamilkł i się zatrwożył –
Czyżby o wszystkim co tu stworzył,
pamięć ludzkości nie będzie dana?
Stworzył tedy genealoga i kapłana.
Będzie porządek na Ziemi i w Niebie
bo jeden zapisze a drugi wygrzebie.
Jerzy Wnukbauma
Autor: Jerzy Użyczak
