Sen genealoga.

Przebudziłem się w nocy cały zlany potem,
z rękami drżącymi i z serca łomotem.
Miałem piękny sen, (w kolorze sny miewam)
– Odnalazłem wszystkich do mojego drzewa!
Lecz gdy sen się spełni zapanuje nuda.
Nie! To niemożliwe. Nigdy się nie uda.
Opanować nerwy w końcu dałem radę,
wziąłem w płuca oddech i znowu się kładę.

 

Chyba po godzinie spokojnego snu,
serce znowu wali, brakuje mi tchu
bo sennych przywidzeń miałem dalszy ciąg –
W archiwach nie było metrykalnych ksiąg!
na dodatek genealogom zamknęły podwoje
a ja sam jak kołek przed drzwiami ich stoję.
Zerkam na zegarek i do snu się zmuszam,
w końcu się oddałem w ręce Morfeusza.

 

Circa po godzinie błogiego wytchnienia
znowu się zaczęły senne urojenia –
Tym razem wywodu stumetrowy zwój
złodziej wykradł z domu i jak podły zbój
poprzywłaszczał krewnych jak grabieżcze łupy.
Został czysty papier. Ot i noc do dupy.
Liczę wciąż barany których nie ma końca
a tu kupa czasu jest do wschodu słońca.

 

Powstrzymałem baranów senną galopadę.
Sen mara – Bóg wiara! I znowu się kładę.
Nad ranem – budzę się cały zlany potem
z rękami drżącymi i z serca łomotem,
z bokiem obolałym , że ani tchu złapać
Od kuksańców żony – „Przestań wreszcie chrapać!”
Rano do archiwum poszedłem z sennikiem
Na małżeńską alkowę mam ekskomunikę.
Jerzy Wnukbauma

Autor: Jerzy Użyczak

Odbieram wnuka z przedszkola.

Odbieram wnuka z przedszkola na Woli,
dzisiaj był skwaszony, zazwyczaj swawolił.
Co słychać? – małego urwisa spytałem –
„Niedobrze dziadziusiu! Dzisiaj płakałem!”
Więc pytam Juniora co leży na rzeczy,
Czy go coś bolało, lub przez kogo beczy?
Ciekawość z mej strony była oczywista,
tym bardziej, że przyczyn padła długa lista.
• Bo Morgan mi dzisiaj zabrała zabawki
• Bo Sugar zepchnęła mnie z huśtawki
• Bo Synthia na Peggy mnie popchnęła
• Bo Betty na nóżkę mi nadepnęła.
Myślałem, że się od śmiechu poryczę.
Gdzie byłeś? – spytałem – W Ameryce?
Imiona obce, jak z obcych seriali.
Nie ma już Władzi, Broni, Heni, Ali…?
Jerzy Wnukbauma

Autor: Jerzy Użyczak

3 Maj

3 Maj

(Fragment cyklu „Majowe święta”)

Szedłem przez miasto z wnuczkiem jak co dzień,

zza rogu wybiegł na nas przechodzień –

„Niech pan zawróci, bo tam zadyma.

Niech się pan z dzieckiem z daleka trzyma.

Tam rozrabiają jacyś skinheadzi…”

i odszedł szybko bez odpowiedzi,

a ja niewinny w niczym nikomu,

wróciłem z wnukiem wcześniej do domu.

O POLSKIE ŚWIĘTA NARODOWE!

Kielich goryczy odjął mi mowę.

 

W domu słuchałem radia z dzieckiem.

Mówią, że jakieś bojówki endeckie

starły się w mieście pod pomnikiem

z policji szturmowym oddzialikiem.

Słucham a wnuczek trąca mnie w plecy –

Dziadziusiu powiedz, kto to endecy?

Pyta mnie dalej – Dziadziusiu powiedz,

czy genealogiem może być narodowiec?

Ot! To mnie junior wpędził w manowce!

Czy genealogiem może być skin z narodowcem?

 

Historii fałszować się nie godzi

A w szczególności historii rodzin

Historia rodów endekom się przyda;

zanim powiedzą – „Zabić Żyda”

to może pójdą po rozum do głowy

że mogą mieć w genach kod mojżeszowy.

Zanim skin powie – „Won! Ty kacapie!”

Ugryzie się w język, bo na tym się złapie,

że w swoich genach ma tych „zza Buga”.

Gdy kumpel krzyknie – kolesia zruga.

 

Człowiek nie żyje w rezerwacie,

chuć mu nie daje żyć w celibacie,

ludzkość to tygiel zmieszanej krwi

Głupi kto z innych nacji kpi.

Z zadumy wyrwał mnie głos wnuka

Więc mówię mu; – „Genealogia to nauka.

Niech mówi; kto chce, gdzie chce i co chce –

przodków powinien znać skin z narodowcem.”

Być może na skina lub endeka

w archiwach niespodzianka czeka.

                                                     Jerzy Wnukbauma

Autor: Jerzy Użyczak