Thesaurus omnium rerum est memoria

Pamiatki ! Gdy żyli moi rodzice miałem ,tak mi się wydawało , trzeżwe i jedyne słuszne podejście do rupieciarni , kupy sentymentalnych staroci i niepotrzebnych szpargałów jak je wtedy określałem. Tibi et igni !
Spakuję ,spalę i w ten sposób pozbędę się nagromadzonych przez lata archaizmów ,fabryk kurzu , zawali kątow. Ku niezadowoleniu matki nie krylem ich dalszego losu. Uśmiechała sie tylko nie wierząc , a raczej wierząc ,że tego nie zrobię. Ja nadal byłem stanowczy i nieugięty. Nawet wtedy , gdy parę miesięcy przed śmiercią dała mi do przeczytania gazetę a w niej felieton Joanny Szczepkowskiej o odczuciach aktorki po stracie swej matki i sentymencie jakim darzyła wszystko co po niej pozostalo.
Ja nie byłem aż tak czułostkowy. W przyszłości wszystkie graty miały wylądować na wysypisku lub w piecu. Część z nich przechowywanych w piwnicy , przy okazji robienia porządków już wczesniej spotkał ten los.
Wspomnienia ! Któż ich nie ma . Łzawe , ckliwe roztrząsanie przeszłości.
Od nich tylko krok do mesjanizmu i zbawienia świata. Przywary narodowe ,, Trzeba z żywymi naprzód iśc ” ! Nie ma czasu na sentymenty .
Niebawem okazło sie , że nie miałem racji a moja postawa to tylko poza. W jednej chwili z macho stałem się bezradnym dzieckiem i do tego sierotą , a przedmioty z lamusa – relikwiami.

W Sylwestra życzyłem jej ,,STO LAT ! ”
Nie wyszły życzenia ! Nie wyszły !
W Trzech Króli zawalił się świat ,
nadzieje jak bańka w lot prysły.
Minął rok , gdy serce jej nie kołacze
a w sercu mam pustkę , modlę się i płaczę.

Długo powstrzymywałem się od zrobienia porządków . Oddałbym wiele by cofnąć czas. Nie miałem serca a także brakowalo mi odwagi do segregacji tego co pozostało po rodzicach. Matka lepiej mnie znała niż ja siebie. Wierzyła ,że skończę z pozą katona. Skrzętnie zbierała i magazynowala swoje skarby a dla niej wszystko było warte przechowania : rzeczy po babci , książki i stare płyty ojca,pierwsze mleczne ząbki , koszulki w których podawani byliśmy do chrztu , świece z I komunii , laurki wykonane ręką dziecka , albumy z pożółkłymi fotografiami , wycinki z gazet , stare dokumenty , związany kolorową tasiemką plik listów…. Bałem się cokolwiek ruszyć , przestawić. Spakowaliśmy z bratem całe bogactwo w karton i przez długi czas skarby matki pozostawały nieruszane na miejscu.
Gdy psychicznie dojrzeliśmy i odważyliśmy się na ich przegląd , segregację i podział łupów stopniowo okazywało się , że choć stos staroci . lecz jakże bezcennych , majacych największą wartość , wartość niedocenianą przez tyle lat , a co najważniejsze wartość genealogiczną. Każde zdjęcie , wycinek prasowy matka opatrywała komentarzem dopisując od siebie parę słów długopisem. Uważałem to za niszczenie i bezmyślne kancerowanie dokumentów , zwłaszcza zdjęc . Nie mówiłem jej tego ale drażniło mnie to barbarzyństwo i trwałe oszpecenie dokumentów . Jakże się myliłem . Jej dopiski instruują oglądającego jak didaskalia w dramacie poczynione ręką jego autora. Przeglądając zdjęcia opatrzone adnotacją matki w jednej chwili przybyło mi nowych nieznanych dotąd członków rodziny .
Dzięki dopiskom matki wiem ; kto jest kim i z kim nalezy do dopasować , lecz również to ; gdzie , kiedy i przy jakiej okazji zdjęcie było wykonane. To samo tyczy sie stosu listów i wycinków prasowych poprzedzonych jej komentarzem. W lamusie na nowo odkryliśmy kawałek historii poprzez wspomnienia i notatki matki. Układały się one w usystematyzowany , długi wywód jej przodków. A o nas z bratem mówią , że jestesmy prekursorami genealogii w naszej rodzinie . Po przejrzeniu zawartości kartonu zwróciłem oczy w stronę gdzie zwykle napotykałem jej wzrok i spytałem nie oczekując odpowiedzi – Skąd wiedziałaś , że zmiękczysz moje serce ?

Przeglądając matczyne skarby rzucił mi sie w oczy pożółkły wycinek prasowy a w nim czarnobiałe zdjęcie z wymalowaną długopiosem strzałką ,,Tu mieszkałam ” wskazującą na dom w zwartej szeregowej zabudowie małomiasteczkowego rynku. Powyżej zdjęcia artykuł ,,Słowa Ludu ” z lat sześćdziesiątych zaczynający się słowami :
,, Potem była niedziela . Jaka niedziela ? Stary Bielec powiedział ,
————————————————————————————————
że ,,krwawa „,partyjny Górniak określił ją jako ,,zwycięska ” , Herbowicz
————————————————————————————————
nazwał tą niedziele ,, gorącą ” w styczniu , natomiast Sułecki stwierdził ,że
———————————————————————————————–
była ,, historyczna ” niedziela . Więc jaka była ? ”
————————————————————–

W artykule zajmującym dość pokażną część strony opisany jest jeden dzień z życia małej miejscowości leżącej nieopodal Iłży widziany oczami kilku jej mieszkańców . Dla czytelnika artykuł zarówno wtedy przed laty jak i obecnie nie budził i nie budzi większych emocji. Nie niesie rewolucyjnych treści , nie stanowi wzoru kunsztu dziennikarstwa , nie czyta go się z zapartym tchem. Zwykly tekst pisany po czasie na rocznicowa okolicznośc … ten konkretnie w rocznicę wyzwolenia Ciepielowa przez Armię Czerwoną. Takie dni przeżywali wszyscy , ktorzy , szczęśliwie dożyli wyzwolenia. Tak samo przeżywali wyzwolenia mieszkańcy dużych miast , miasteczek i wsi. W ZSRR , w Polsce , we Francji , we Włoszech – obojętnie gdzie i przez kogo byli wyzwalani . Co jest więc w artykule ,że zainteresowała się nim matka i skrzętnie przechowywała go bez mała pół wieku ? Co w nim jest , że za każdym razem gdy sięgała po niego wyciskał matczyne łzy długo jeszcze po wyzwoleniu . Co sprawiło , że po przeczytaniu i moje serce zabiło mocniej ? Chociaż ani jednym słowem nie mówi się w nim o ofiarach tamtej styczniowej niedzieli , dzięki dopiskom matki wiem , że któryś z opisywanych rozrywających się pocisków spowodował trwałe kalectwo jej brata i śmiertelnie ranił mojego dziadka . Po p[ięciu dniach dziadek zmarł. Dla niego była to ostatnia niedziela.

…….Rozgościło się bractwo , (przyp. czerwonoarmiści ) otrzepało czapki ze
———————————————————————————————–
śniegu , wzięło do rąk garnuszki z ciepłą kawą , gdy nagle jak nie uderzy
————————————————————————————————
pocisk w środek wsi jeden drugi , trzeci i już palą się nasze chałupy.
————————————————————————————————
Niemcy wypatrzyli biesiadników i podjechali czołgami. Spłonęło sześć
————————————————————————————————
domów , piechota sie wycofała , ale pod lasem ukazały się już radzieckie
————————————————————————————————
czołgi . To było wsparcie ogniem. Tak mówili . Radzieckie czołgi otworzyły
————————————————————————————————
ogień i Niemcy wycofali się w kierunku Kroczowa . Widziałem to …..
————————————————————————————————

Thesaurus omnium rerum est memoria – skarcem wszechrzeczy jest pamięc.
Tibi et igni – (dla ciebie i ognia ) przeczytaj i spal
Didaskalia – (gr) objaśnienia , przypisy autora dotyczące sposobu wystawiania sztuki teatralnej .

Autor: Jaduzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *