Jak zacząć? W prosty sposób –
Odwiedź w rodzinie kilka osób,
pytaj najstarszych i wszystko notuj.
W przeciwnym razie daj sobie spokój.
Bo choćbyś pamięć swą co dzień ćwiczył,
na niezawodność jej tylko liczył,
gdy się okaże, że jesteś w błędzie
może się zdarzyć, że bliskich nie będzie.
Podczas tych rozmów przejrzyj albumy.
Jeśli nie czujesz w swym sercu dumy,
to weź te wszystkie fotografie
zamknij na powrót w starej szafie.
Skończ tą zabawę, zrób dobrą minę
szybko pożegnaj swoją rodzinę,
bo nawet gdy zrobisz drzewo swe w trudzie,
nie wiesz, że najważniejsi są w nim ludzie.
Jeśli uważasz nadal że warto,
że jesteś osobą stanowczą, upartą
i wmawiasz sobie – Ja to potrafię –
to w takim razie odwiedź parafie.
Jeśli ci ksiądz nie wybije pasji z głowy
może to znaczyć że jesteś gotowy
i w takim razie możesz w te pędy
odwiedzać w kraju wszystkie urzędy.
Parafie, USC, państwowe archiwa
W nich genealog ostrogi zdobywa.
Zaś po powrocie siadaj przy necie
i szukaj dalej już w Internecie.
W nim nawiązujesz też przyjaźnie,
bo w kilka osób jest zawsze raźniej.
W Kielcach najlepiej poznasz korzenie
wśród genealogów w ”Świętogenie”
Jerzy Wnukbauma
Autor: Jerzy Użyczak
