NOCNE ZWIEDZANIE ARCHIWUM

Archiwum Państwowe w Kielcach zaprasza na

NOCNE ZWIEDZANIE ARCHIWUM,

które odbędzie się

w dniu 29 czerwca 2012 roku, w godzinach 18.00 – 22.00.

 

Będzie to wyjątkowa okazja, aby zobaczyć,

jakie tajemnice skrywają magazyny archiwalne,

dowiedzieć się, jak Archiwum opiekuje się narodowym zasobem archiwalnym,

uzyskać informację, jak w praktyce skorzystać z materiałów archiwalnych,

czy zasięgnąć informacji o możliwości poszukiwań dokumentów rodzinnych
i nie tylko

W programie:

  • zwiedzanie magazynów Archiwum, prezentacja przechowywanych tam archiwaliów oraz prac związanych z ich przejmowaniem, ewidencjonowaniem i przechowywaniem
  • konsultacje w sprawach zasad i możliwości poszukiwań prowadzonych w zasobie archiwalnym
  • zapoznanie z zasadami samodzielnego korzystania ze zbiorów archiwum w pracowni naukowej archiwum
  • opracowanie zasobu archiwalnego, czyli przedstawienie procesu przygotowania archiwaliów dla użytkownika
  • przedstawienie roli archiwum w edukacji historycznej społeczeństwa
    w zasobie Archiwum Państwowego w Kielcach
  • przedstawienie procesu digitalizacji, czyli zmiany postaci papierowej dokumentu na wersję cyfrową
  • prezentacja podstawowych metod konserwacji i działań profilaktycznych, zabezpieczających materiały archiwalne przed zniszczeniem
  • zapoznanie zwiedzających z zadaniami w zakresie nadzoru nad postępowaniem z dokumentacją, czyli na czym polega praca dotycząca: uzgadniania przepisów kancelaryjnych, zatwierdzania brakowania, kontroli poprawności prowadzenia archiwów zakładowych
  • zwiedzanie wystawy pt. „Szybciej, wyżej, silniej. Dziejów sportu na Kielecczyźnie w zasobie Archiwum Państwowego w Kielcach”

Dla każdego odwiedzającego pamiątkowy upominek

Archiwum Państwowe w Kielcach,

ul Kusocińskiego 57,

29 czerwca 2012 roku,

godz. 18.00 – 22.00

Autor: PROMOCJA KSIĄŻKI

Promocja książki

Dnia 20 czerwca 2012 r.  o  godz. 17.00  Muzeum  Historii  Kielc  zaprasza  na  promocję  książki  Elżbiety  i  Mieczysława  Kubalów  „Wojna  i  niepokój „.

Na  tle  rodzinnych  wspomnień autorzy  przedstawiają  życie  rodzinne  okupowanych  Kielc, atmosferę

działalności  konspiracyjnej jak  i   „uroki ”  życia w Polsce  Ludowej .

Autor: PROMOCJA KSIĄŻKI

Gdy mieczem wojujesz…

Gdy mieczem wojujesz to od miecza giniesz.

 

Żona kiedyś wszczęła dialog-

„Co z ciebie Stary za genealog?

Tkwisz bezustannie w którymś tam wieku…

Pora się ocknąć! Człowieku!

Trzeba z żywymi naprzód iść,

Brać z życia wszystko co nowe

A nie w archiwum ciągle tkwić

Zmarłymi zaprzątać swą głowę”.

 

„Patrz; – ściany wyblakłe, sufit szary

Tapczan zepsuty, w oknach szpary,

Telewizor grat, żelazko kupa złomu…

Weź się do roboty! Zrób coś też dla domu.

Bo kiedyś skończę z takim życiem;

Sielskim, beztroskim, spokojnym.

Przy komputerze ciągłym gniciem!

A remont kto zrobi? Chcesz wojny?

 

„Tego nie zrobi ma ręka kobieca!

Chyba poszukam jakiegoś speca!”

(Tu chciała wzbudzić zazdrość we mnie

Że niby obcy facet, robota, premie…)

Co masz – mówi dalej- po przodkach swych w spadku?

Hemoroidy od siedzenia przy czytniku,

A po nadrzewnym swym prapradziadku –

Ogon szczątkowy w zaniku!”

 

„Wiesz co Stara. – mówię doń – Nie mam złości.

Nawet gdy myślisz o tym bez kości!”

W duchu pomyślałem – „Facet nie bądź głupi!”

Pokazałem żonie akta z Nowej Słupi.

Znalazła swą familię dalszą i tą bliską.

Przejęła pałeczkę. Siedzi w tym po uszy.

Teraz ona sprawdza panieńskie nazwisko

Nie szczędząc na to czasu ni funduszy.

 

Dzisiaj ona żyje na mym opierunku

Nie mając dla mnie za grosz szacunku.

Dzisiaj to ja sprzątam, piorę i gotuję

Ona ma to gdzieś – z przodkami obcuje.

Zaniecha tak żyć, to ustaną gniewy.

Oby jak najszybciej ma natchniona żonka

Rzuciła to wszystko, dotarła do Ewy

Bo zacznie szukać …ale małżonka!

 

Jerzy Wnukbauma

Autor: Jerzy Użyczak

WALNE ZGROMADZENIE

Przypominam wszystkim członkom „Świętogenu „, że dnia 03 czerwca 2012 r. w Muceum Historii Kielc ul. Św. Leonarda 4
o godz. 17,00 – I termin
o godz.17.30 – II termin

odbędzie się Walne Zgromadzenie.

Autor: Kornelia Major

SPOTKANIE 07 maja 2012 r.

Zapraszam na kolejne spotkanie do Muzeum Historii Kielc ul.Leonarda- dnia 07 maja 2012 r. o godz.17.00.

Temat spotkania z cyklu _ MAŁE OJCZYZNY –
Gniazda rodowe Konopackich z Fałku i Brzeziny według Marianny Węgrzyn.

Spotkanie poprowadzi : Kornelia Major

Autor: Kornelia Major

Drewniane gody.

Ani się obejrzałem a minęła piąta rocznica powstania Świętokrzyskiego Towarzystwa Genealogicznego „Świętogen” w Kielcach. Zaczęło się od…. Tu widzę problem. Pisząc chociażby kilka słów o grupie osób nie sposób nie wymienić ich z nazwisk. Z autopsji wiem, że w dobie ochrony danych osobowych napisanie kilku zdań o żyjących bliźnich, w tym podanie ich nazwisk, kończy się zwykle odrzuceniem całego tekstu. Nieraz tylko dla samej zasady – bo są w nim nazwiska. Zaryzykuję. W końcu będzie to publikowane u Nas o Nas. Postaram się zrobić to rzeczowo i obiektywnie, lecz najpierw umyję ręce. Umyję, by nie pozostał na nich najmniejszy ślad wazeliny.

 

Zaczęło się pięć lat temu od spotkania w Archiwum Państwowym w Kielcach dwóch osób; Korneli Major i Andrzeja Sasala. To oni byli inicjatorami. Spotkali się przypadkowo w kieleckim archiwum. W przerwie doszło do krótkiej rozmowy po której wysnuli jeden wspólny, słuszny wniosek – w Kielcach i regionie świętokrzyskim nie ma nikogo i niczego co by integrowało środowisko genealogów. Przekonali; Iwonę Bobińską, Jadwigę Kuźniar, Jerzego Kuźniara, Annę Nowak – Sasal, Iwonę Pogorzelską i Ryszarda Żelaznego (nazwiska podane alfabetycznie) do utworzenia na tym terenie Towarzystwa Genealogicznego.  Później już tylko drobnostka; podglądanie jak to robią inni, wymyślenie trafnej nazwy, stworzenie logo, godziny pracy nad statutem i regulaminem, zarejestrowanie związku i … poszły konie po betonie. Aj! Zapomniałbym o jednym. O cyrografach. W końcu co to za związek bez poświadczenia go własnoręcznymi podpisami. Tak to się zaczęło. Nieliczna początkowo grupa zapaleńców rozrosła się do kilkunastoosobowego, obecnego składu. Łączy nas jedno – będziemy mu wierni, aż do śmierci.

 

Jak zwykle przy okazjach jubileuszy rodzą się wspomnienia i nachodzą refleksje. Robi się bilans zysków i strat, sukcesów i wpadek. Porównuje się z innymi. Ja nie mam zamiaru licytować się i porównywać osiągnięć innych TG. Swoich wspomnień nie zacznę też zwyczajowym – „Początki były trudne”. Przypomnę tylko to, co już kiedyś było powiedziane. Ale zacznę od początku. Do Świętogenu zapisałem się z bratem gdy nie rozpoczęły się jeszcze jego papierowe gody. Papierowe gody, to według hierarchii godów pierwsza rocznica. Już sam zlepek słów mile łaskocze okolice serca. Papierowe gody nam genealogom mogą sugerować tylko jedno – radość z dostępu do stosu aktów. Ta radość trwa nadal. Tu spotkałem podobną grupę zapaleńców. O Nas była wzmianka w emitowanych przez TVP1 Teleexpresie i  TVPINFO wiadomościach z regionu. O Nas był krótki telewizyjny reportaż pt „Detektywi historii” Dla nas Genealodzy.pl robili zrzutkę na aparat fotograficzny. O Naszej Koleżance ukazał się artykuł w miejscowej prasie. To Nasz Kolega miał wkład w telewizyjnych „Sekretach rodzinnych” Nasz Kolega redaguje wewnętrzny miesięcznik  „Merkuriusz”. To My możemy poszczycić się najmłodszym zrzeszonym członkiem TG. Nasza Koleżanka została uhonorowana tytułem Genealog Roku 2011. Więcej grzechów nie pamiętam. Ani się obejrzałem a stuknęła piąta rocznica. Piata rocznica. Piątka zapisana cyfrą rzymską symbolizuje Viktorię – zwycięstwo. Piąta rocznica to także drewniane gody. Skojarzenie z drzewem nasuwa się samoistnie. Co do wpadek. Przyznaję się. Nie mam się z czego cieszyć. Jeszcze nie skończyłem.

 

Niedawno był mój jubileusz. Była okazja więc zdobyłem się na odwagę i poszedłem prosić mego pracodawcę o zaliczenie okresu mej pracy do warunków szczególnych. Bo kiedy jak nie na emeryturze skończę to co pięć lat temu zacząłem. Gdy tylko wyjawiłem cel wizyty, mój szef wymownie spojrzał na zegarek, łypnął na mnie z góry okiem i wyliczył mój wkład pracy w jego zakładzie; – „Rok ma 365 dni. Codziennie śpisz 8 godzin co daje 122 dni. Zostaje 243 dni. Po pracy masz codziennie minimum 7 godzin wolnego czasu dla siebie co daje kolejne 106 dni.” Tu sięgnął po kalkulator i pokazał mi na nim że zostało tylko 127 dni. „Odejmijmy 52 wolne soboty o które sam walczyłeś. Zostało 85 dni”. Sam w pamięci odjąłem niedziele. Otrzymany wynik 33 dni zdeprymował mnie do tego stopnia, że gotów byłem przepraszać mojego szefa i lecieć nadrobić stracony czas, lecz on niewzruszony kontynuował; – „Został ci jeszcze urlop; kolejne 21 dni leniuchowania. W roku jest jeszcze 11 dni świąt. Sam zobacz”. Tu podsunął mi kalkulator na którym wyświetlony był wynik jego skrupulatnego podsumowania. Przeprosiłem mojego chlebodawcę, pocałowałem go w rękę i wyszedłem jak struty. Czy w takiej sytuacji mogę iść na emeryturę? Uderzyłem się samokrytycznie w pierś . Życząc sobie stu lat zdrowia, postanowiłem pracować do 80 roku swego życia. Mea culpa! Mea maxima culpa! Przodków szukać będę później.

Jerzy Wnukbauma

Autor: Jerzy Użyczak