Gratulujemy naszej koleżance Genealog wygrania tak poważnego konkursu literackiego.
Życzymy dalszych sukcesów.
Spotkanie 6 grudnia 2021 r.
Dnia 6 grudnia 2021 r. o godz.17.00 zapraszam do Muzeum Historii Kielc ul.Leonarda 4 na kolejne nasze spotkanie.
Temat :
1. Obejrzymy film pt.”Wszyscy jesteśmy kuzynami”.
2. Zastanowimy się czy Tutenchamon był naszym przodkiem.
Spotkanie prowadzi : Paweł Walaszczyk.
Ani jedna więcej!
W niedzielny poranek udałem się jak zwykle w niedzielę, na godzinę dziesiątą, na mszę świętą do kościoła. Poszedłem, bo nie idąc i nie uczestnicząc w niedzielnej Mszy Św. zgrzeszyłbym ciężko wobec siebie i wobec Boga. Msza jak msza. Bez żadnych niespodzianek. Przełknąłem gorzko kazanie księdza, który czynił wtręty o zabijaniu nienarodzonych dzieci. Odniosłem wrażenie, że oczekiwał od wiernych zero jedynkowej postawy – jesteś za zabijaniem nienarodzonych dzieci TAK czy NIE. To tak nie działa. Wiem, bo kieruję się nauką Jezusa i nie szukam innej drogi. Ksiądz proboszcz skończył celebrować mszę. Pożegnał wiernych – Idźcie do domu, ofiara spełniona. Wstałem i ruszyłem w kierunku wyjścia. Po wyjściu z kościoła moje ciśnienie podniosły dwie idące przede mną parafianki rozmawiające o obecnej sytuacji na granicy z Białorusią. Gorzko przełknąłem porównanie przez jedną z nich, tłumu „nielegalnych” uchodźców na granicy, do bydła. Nie! Nie zareagowałem. Spokojnie przeszedłem obok nich. Postanowiłem, że dopiero po przyjściu do domu, odreaguję i POGRZESZĘ. Napiszę co ja o tym wszystkim myślę.
Jak wspomniałem, w moim życiu staram kierować się nauką Jezusa Chrystusa. Dla Jezusa wartością nadrzędną, niepodlegającą żadnym stworzonym przez ludzi przepisom jest CZŁOWIEK. Bez żadnego wyjątku ze względu: na płeć, wiek, kolor skóry, stan posiadania, zdrowia, narodowość, poziom wykształcenia, przynależność. Jeśli chodzi o miłość do bliźniego swego, Syn Boży na każdym kroku był przykładem do naśladowania. W imię tej miłości kochał każdego człowieka takim, jakim stworzył go Bóg. Miłości do ludzi nie wyparł się nawet gdy był przez nich zdradzony, wzgardzony, opuszczony i ukrzyżowany. Dał temu wyraz tuż przed swoją męczeńską śmiercią słowami – „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.” Te Jego krótkie, a jakże wymowne słowa – trochę zmienione, ale o tym samym wydźwięku, mówił do mnie i mojego brata na łożu śmierci nasz ojciec. – Szanujcie się i kochajcie! Często słyszałem te słowa od mojej matki – Jest was tylko dwóch. Kochajcie się i szanujcie. Słyszę te słowa dziś od mojego teścia przy okazji rodzinnych spotkań. – Cieszę się, że się szanujecie! Cieszę się wraz z nim. Serce mi rośnie gdy i ja widzę szanujące się i pomagające sobie moje dzieci. Przesłanie rodziców niosą szerszy wydźwięk, bo nie tylko my bracia mamy się wzajemnie kochać. Ma się kochać i szanować wszelka brać. Skąd więc w moim kościele takie różnice w pojmowaniu miłowania bliźniego swego. Skąd w ludziach deklarujących się katolikami tyle, zła, nienawiści, pogardy i dzielenia ludzi na naszych – dobrych i na gorszy sort – tych złych, niepopierających tych uważających się za dobrych?
Porównywanie spędzonych i wykorzystywanych na granicy ludzi do stłoczonego bydła, uważam za grzecznie mówiąc NIE-STO-SOW-NE! Wszystkich myślących inaczej odsyłam do genealogii. Do poszukiwania swych korzeni, bo według mnie, badania genealogiczne uczą pokory. Chronią przed popełnieniem grzechu różnicowania i personifikowania bliźnich. Genealogia nie obraża przodków. Moim zdaniem, nie popełni takiego grzechu ten, kto bada swoje korzenie. Ten kto wie, że jego przodkowie gnani byli po bezkresach Syberii przez carskich żołdaków, a po zwycięstwie komuny przez uzbrojone oddziały NKWD. Ubliżające i niestosowne było by dla genealogii obrażanie naszych jeńców wojennych stłoczonych za kolczastymi drutami w licznych łagrach czy stalagach. Oficerów gnanych i ustawianych przy samej granicy głębokich wykopów, które po strzałach w potylicę, zasypane naprędce, staną się mogiłami. Przez gardło by nie przeszło takie porównanie komuś, kogo bliscy w panice uciekali przed Niemcami w 1939 roku. Przez myśl by nie przeszło nazwać ludzi przewożonych do obozów zagłady w bydlęcych wagonach – bydłem. Stanowczo zareagowałby ktoś, kto wie, że jego babka wraz z małym jego ojcem czy matką popędzana była z liczną grupą innych Warszawiaków jako żywa tarcza przed nacierającymi na barykady czołgami. Nie! Genealogowi nie przeszłoby to przez myśl, a co dopiero przez gardło. A jeśli już wpadnie, to powinien zająć się czymś innym. Dobry człowiek nie obraża bliźniego swego. Jeśli uważa się za dobrego chrześcijanina, a nie bierze przykładu z Jezusa, to nie jest dobrym człowiekiem.
Niektóre akty zgonów, które indeksowałem dla potrzeb geneteki powodują u mnie stan ducha i umysłu, którego nie potrafię opisać. Za każdym razem, gdy natrafię na akty martwo urodzonych dzieci, czuję coś w rodzaju przybicia. Nawet po kilkunastu, kilkudziesięciu czy setkach lat jakie upłynęły od zdarzenia czuję gęsią skórkę. Celowo tragedię dziecka, jego ojca, matki i całej rodziny nazwałem zdarzeniem, bo została tak w akcie nazwana – Zdarzyło się w parafii takiej a takiej w dniu tym i tym… Dalej reszta suchego wpisu. Martwo urodzony człowiek nie posiadał swojego imienia. Nie był żywym, zdrowym dzieckiem. Czy nie był istotą Boga? W przypadkach poronień ówcześni księża umywali ręce metodą na Piłata – Nie było ochrzczone! Bóg tak chciał. Idąc takim rozumowaniem można dojść do wniosków, że to kobieta wina. Mogła nie przeć i zaciskać mocniej pośladki. Urodzić i okazać zdrowe dziecko księdzu. Dla matek nie jest to zero jedynkowa sytuacja – Rodzić czy zabić?
Dobry człowiek nie nadużywa z uporem maniaka, zwrotu – NIE ZABIJAJ! To jest święte przykazanie i nie powinno być metodą zastraszania. Owszem, w Starym Testamencie roi się od przemocy i zbrodni. Starotestamentową bratobójczą zbrodnię zaczyna Kain od zabicia Abla. Później mordy powielane są już hurtowo. W Nowym Testamencie panuje większa pobłażliwość. Chciałbym zrobić tu jakieś odwołanie do nauki Jezusa o zabijaniu, ale poza jednym, lakonicznym przykładem nic nie znajduję. Jezus dawał zawsze człowiekowi wybór. Przecież Jego Ojciec obdarzył ludzi wolną wolą. Szanował to. W Ewangelii piąte przykazanie nie jest już dekalogowym – Nie zabijaj! Jezus proponuje przejść nam na wyższy level. Na poziom serca, rozumu i miłości. Złość, nienawiść, złe myśli, złe słowa i zła wola podawane w małych dawkach po przepełnieniu czary goryczy potrafią zabić najsilniejszego człowieka. Zapominają o tym współcześni faryzeusze (kapłani) triumfująco pląsający u toruńskiego Rumburaka. Niektórzy z nich za daleko odeszli od nauk Jezusa. Broniąc i ukrywając faryzeuszy w sutannach krzywdzących dzieci, stawiają się ponad Jezusem.
Nigdzie nie jest powiedziane za jakie przestępstwa ukrzyżowano dwóch złoczyńców konających na Czaszce wraz z Jezusem. Istnieje prawdopodobieństwo, że obaj mogli być skazani za złamanie V przykazania. Pomimo to w jednym z nich Jezus dojrzał dobrego człowieka. Dostrzeżenie w Jezusie Syna Bożego pozwoliło złoczyńcy dostąpić łaski. Poparcia i daru życia dostąpiła też od Jezusa cudzołożnica. Kapłanom (faryzeuszom) którzy przyprowadzili ją do niego nie powiedział – Chłopaki przestańcie bo grzeszycie. Spadajcie, bo tu nie wolno zabijać. Powiedział za to słowa, które mogły zachęcić do morderstwa. Do rzucenia kamieniem i w konsekwencji zabicia kobiety. Ukazał ułomność oskarżycieli a jawnogrzesznicy przekazał coś znacznie więcej. Powiedział do niej – „Ja ciebie też nie potępiam.” Zastanawiam się co by powiedział dziś Pan Jezus gdyby „uczeni w piśmie” wraz z Kają Godek przyprowadzili do niego kobietę, która ratując swoje życie usunęła zagrożoną ciążę. Myślę, że odpowiedziałby jej tj. Kai Godek – Nie baw się w Boga! Idź i nie grzesz więcej. Prywatnie myślę, że to co robi ta pani jest odciąganiem opinii społecznej od właściwego celu. Babsko robi szum wokół siebie. O niej jest głośno. O zboczeniu faryzeuszy ze ścieżki którą podążał Jezus jest cichutko. O to w tym wszystkim chodzi.
Jerzy Wnukbauma
„Gdzie Krym” – postscriptum
Cztery lata temu zamieściłem na stronie genealodzy.pl artykuł pt.”Gdzie Krym”, opisujący moje zmagania w poszukiwaniu stałego miejsca zamieszkania, lub tymczasowego pobytu moich przodków. Chciałem w nim (w artykule) pokazać, że nazwy niektórych miejscowości mogą dać nieźle popalić poszukiwaczom korzeni. Czy mi się udało? Myślę, że artykułem tym mogłem zniechęcić, a nawet zdołować, część początkujących genealogów. Porozrzucane po całej Polsce liczne; Górki, Wólki, Zalesia, Sosnówki, Brzeziny, Podzamcza nie zachęcają do wyruszenia w Polskę, by na miejscu sprawdzić, czy chodzi o tą właściwą. Postanowiłem naprawić swój błąd i pokazać, że z bliźniaczych nazw miejscowości można też się pośmiać. Chociaż wiersz piszę w pierwszej osobie liczby pojedynczej, moja wierszowana podróż jest wyłącznie wynikiem mojej wyobraźni. Mgły mózgowej. Jest także reakcją na słowa pewnej katechetki o plemnikach i prezerwatywie. Pandemia nadal szaleje. Siedzę murem w domu. Rusza mnie za to głupota ludzka.
Na Urzeczu jest cudownie!
Poznałem ją na Twiterze.
Pisała o wszystkim szczerze.
Nawet i o tym, gdy byłem ciekawy
jak zapatruje się na „TE” sprawy.
Odpisała mi jednym zdaniem –
„Sex jest Ok – lubię bzykanie!
Po czym dodała kilku słownie;
„P.S. Przyjedź do Czerska. Tu jest cudownie.
Czekam na Ciebie na dworcu w Czersku.
Come ower” – dodała po angielsku –
„Poznasz mnie, bo noszę okulary
i trzymać będę nenufary”
Na mapie znalazłem drogę do Czerska –
Z Kielc do Czerska to podróż pionierska.
Wieczorem w Czersku w letnią sobotę
na dworcu spotkałem jedną istotę;
Miała okulary, lecz coś nie tak,
bo w rękach jej, nenufarów brak.
Szybko mi jednak przeszła zagwozdka.
Brak lilii wodnych to błahostka,
bo panna ładna i sama jedna.
Więc przystąpiłem z miejsca do sedna.
– Bądź mi rusałko moją przewodniczką?
Poszliśmy razem wąską uliczką.
Z zapoznaną wcześniej młódką
doszedłem do przystani z łódką.
Staw był spokojny, niebo pogodne,
w dali bieliły się lilie wodne.
Podpłynąłem do kwiecia w stawie…
W oddali ostrów. Tu się zabawię,
lecz najpierw zerwę jej nenufary.
Warta dziewczyna jest tej ofiary.
Jak tu głęboko? Licho go wie!
Kur…! Pardon – Sacrebleu!
Zakląłem bo zeskoczyłem z ławki
i woda sięgała mi za pośladki.
Dość długo brnąłem po pas w mazi,
w me slipy coś śliskiego włazi.
Wyszedłem z wody, dosiadłem ławki
I odrywałem z nóg mych pijawki,
Na kilku z nich zrobiłem wet –
tych co z męskości zrobiły flet.
To co przed chwilą stało jak drut
skarlało z zimna i było kaput.
Panna stanęła przy mnie w rozkroku,
(foczka jej była tuż przy mym oku)
Gdy wycierała mi plecy ręcznikiem.
Ja posłużyłem się językiem.
Nazajutrz śledziłem ją lornetką.
I wiecie co. Była katechetką.
Nazajutrz dla niej inny chłopiec,
rwał w stawie nenufarów kopiec.
Później w języku też miał ratunek
bo nosił w slipach opatrunek.
Dziś gdy się człowiek nad tym głowi,
dobrze wiedziała wtedy co robi,
bo wysyłając nas po grążel,
miała przyjemność i nie zaszła w ciążę.
Wróciłem do domu i jasna cholera
Przez miesiąc nie tknąłem komputera.
Gdzieś po miesiącu, no może dwóch,
wstąpił we mnie odważny duch,
wszedłem na portal społecznościowy…,
z myślą, że stworzę tu status nowy
i własną śliną żem się zadławił.
e-mail wysłała – „Gdzieś ty bawił?”
Więc odpisałem jej tonem szorstkim;
„Byłem u Ciebie w Czersku. W Pomorskim!”
Odpisała, że jestem dzieckiem,
bo mieszka w Czersku – w Mazowieckiem -,
że nenufary kwitną cudownie…
Znalazłem jej Czersk. Jadę ponownie.
Jerzy Wnukbauma
Spotkanie dnia 8 listopada 2021 r.
Zapraszam na kolejne nasze spotkanie dnia 8 listopada o godz. 17.00 do Muzeum Historii Kielc ul.Św. Leonarda 4
Temat : Mój dziadek ” Profesor”
Wykład: Małgorzaty Skowron
Konferencja naukowa „Jak powstawały Kielce? Nowe badania i nowe perspektywy”
14–15 października 2021 r. od godz. 9.00
https://www.facebook.com/events/460483681906843
Serdecznie zapraszamy na konferencję współorganizowaną przez Muzeum Historii Kielc, Instytut Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach oraz Wydział Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, która odbędzie się w sali konferencyjnej Ośrodka Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej (Kielce, ul. Zamkowa 3).
Rocznica 950-lecia powstania miasta Kielc przypadająca w 2021 r., aczkolwiek umowna i dyskutowana w nauce, nawiązuje do tradycji poprzednich obchodów początków miasta, uroczystości i wydarzeń zorganizowanych w 1971 r. pod hasłem „IX wieków Kielc”. Przyjęto wówczas, że moment ufundowania kolegiaty kieleckiej w 1171 r. przez bpa krakowskiego Gedeona był poprzedzony co najmniej stuletnim okresem zawiązywania się osady i jej stopniowego rozwoju, a przede wszystkim ufundowaniem w – bliżej nieokreślonym czasie – najstarszego kościoła św. Wojciecha. O zorganizowanych wówczas uroczystościach przypomina do dziś nazwa jednej z ważniejszych ulic w mieście: „IX wieków Kielc”. Od tego czasu minęło kolejne pół stulecia. To okazja do ponownej refleksji naukowej nad genezą, początkami i rozwojem „mieściny łysogórskiej”, jak określił Kielce przed laty prof. Kazimierz Tymieniecki, kielczanin, klasyk polskiej historiografii i jeden z najwybitniejszych polskich mediewistów, współzałożyciel Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Z tej okazji zapraszamy na konferencję naukową, która zgodnie z tytułem przedstawi najnowsze ustalenia interdyscyplinarnego zespołu referentów, archeologów, historyków, historyków sztuki, archiwistów, bibliotekoznawców reprezentujących różne ośrodki naukowe w kraju, na temat genezy oraz rozwoju osady i miasta w swojej najwcześniejszej średniowiecznej i nowożytnej fazie powstania.
Specjalnym akcentem konferencji będzie uhonorowanie postaci oraz dorobku naukowego prof. Kazimierza Tymienieckiego, prekursora badań nad początkami miasta, którego osobowości twórczej poświęcony zostanie specjalny panel konferencji.
Patronat honorowy: Biskup Kielecki, Marszałek Województwa Świętokrzyskiego, Wojewoda Świętokrzyski, Prezydenta Miasta Kielce, Rektor UJK, Wydział Historii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu.
Patronat medialny: TVP3 Kielce, Radio Kielce, Radio EM, Radio Fama, Echo Dnia, Gazeta Wyborcza.
Konferencja odbędzie się przy zachowaniu obowiązujących obostrzeń sanitarnych. Z tego względu liczba miejsc dla publiczności jest ograniczona.
Spotkanie dnia 4 pażdziernika 2021 r.
Zapraszam dnia 4 pażdziernika 2021 r. o godz. 17.00 na kolejne spotkanie Świętokrzyskiego Towarzystwa Genealogicznego ” „Świętogen”które odbędzie się w Muzeum Historii Kielc ul.Św. Leonarda 4
Temat: Historyczne związki z Kielcami przedstawicieli rodziny Trzetrzewińskich cz.2
Wykładowca : Stefan Jackowski.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
WALNE ZGROMADZENIE
Dnia 6 września 2021 zapraszam członków „Swiętogenu „do Muzeum Historii Kielc ul.Sw.Leonarda 4 na Walne Zgromadzenie w I terminie o godz.17.00 w II terminie o godz. 17.30
Kornelia Major









